» Aktualności

Squszewskie Komarki - relacja
Michał Stachal, 6 czerwca 2012, godzina 0:20

No i "już" po pierwszym starcie w tym sezonie. Auto po modyfikacjach wytestowane i śmiało możemy stwierdzić, że wszystko działa jak należy.

W piątek po godzinie 19 wyjechaliśmy w stronę Lublina, gdzie spotkaliśmy się z naszymi znajomymi z którymi ruszyliśmy dalej w stronę Wyszkowa. Około godziny 24 byliśmy już na miejscu. Zaraz po dotarciu poszliśmy spać. Z samego rana śniadanie potem o godzinie 9 odprawa i o 10 start. A po starcie pierwsza prosta w lesie i panowie ze straży leśnej zajeżdżają nam drogę i stawiają zarzuty wjazdu do lasu bez pozwolenia... Na szczęście zaraz zadzwoniliśmy do Franca który szybko i sprawnie rozwiązał ten drobny konflikt. Po chwilowym postoju ruszyliśmy dalej w trasę, pierwsza próba trial - fajna krótka trasa trochę górek ogólnie łatwo i przyjemnie. Dalej kolejne próby takie jak "squszewskie komarki", "droga przyjaźni" czy "kaczy chód". Próby zlokalizowane na podmokłym terenie w lesie które również sprawnie pokonaliśmy jedynie na ostatniej gdzie już była woda po progi trzeba było się parę razy podciągnąć na mechaniku. Ogólnie próby bardzo fajne. Kolejne były "zazdrosne trawersy" które były moim zdaniem trochę za płaskie, ale cóż taka specyfikacja tamtejszych terenów. Potem przyszedł czas na "obronę bugu" gdzie trzeba było przejechać przez niegłębokie burzysko i później przejechać 150m trawersem nad brzegiem burzyska. Bardzo fajna próba również sprawnie nam poszła. Okazało się jednak, że w między czasie urwaliśmy przewód od blokady przedniej, ale szybko naprawiliśmy go po tej próbie. Następnie pojechaliśmy w stronę "bólu w stawach" gdzie czekały na nas 4 foto pieczątki z reszta jak wszystkie inne które były do zdobycia na tej imprezie. Po pokonaniu tej próby udaliśmy się na "oko" które zdecydowaliśmy się odpuścić tego dnia i zostawić na dzień następny i pojechać sobie na spokojnie. Po dotarciu na bazę kilka minut po 17 umyliśmy sobie trochę wózek i poszliśmy przygotować się na bankiet. A na bankiecie dobre jedzenie i trochę mocnych napoi, a także świetna atmosfera. Wszystko z pełną kulturą. Zmęczeni zmaganiami tamtejszego dnia szybko udaliśmy się na spoczynek. W niedzielę z rana szybko zjedliśmy śniadanie i o 9 ruszyliśmy w stronę "oka". Próba ta okazała się już nie być tak łatwa jak poprzednie, miejscami było naprawdę głęboko około 1,5m dobrego bagna które miało długość około 200m. Udało nam się je dosyć sprawnie pokonać choć już mieliśmy utrudnione zadanie bo nasi koledzy którzy byli tam wcześniej już nam trochę rozkopali. Do kompletu pieczątek pozostała nam "łochowska avenue", a więc udaliśmy się tam zaraz po skończeniu "oka". Niestety kiedy nasz przyjaciel Andrzej dociągnął się do pierwszej pieczątki okazało się, że stracił pasek z silnika i zaczyna mu się gotować samochód więc niezwłocznie go zgasił. Następnie przystąpiliśmy do wyciągania Andrzeja z tej próby, pomimo iż nie dojechał daleko wyciągnięcie go zajęło nam trochę czasu. Okazało się również, że nasz syntetyk nie jest już w najlepszej formie i zaczyna się rwać. "Łochowska avenue" okazała się być już sowicie rozkopana i zdecydowaliśmy się sobie ją odpuścić. Odholowaliśmy Andrzeja do lawety, a sami udaliśmy sie na bazę gdzie trochę umyliśmy samochód i załadowaliśmy się na lawetę. Ogarnęliśmy się i poszliśmy zjeść obiad i około 16 nastąpiło zakończenie imprezy. Ostatecznie 9 miejsce co i tak nie miało dla nas większego znaczenia, bo pojechaliśmy się tam bawić i sprawdzić samochód co nam się udało w 100%. Po zakończeniu ruszyliśmy w stronę domu i około 22 byliśmy na miejscu.

Parę refleksji z rajdu. Nowa formuła foto pieczątek, bardzo fajna, zostają pamiątki, a i oszukać się nie da. Trzeba to lekko dopracować i myślę, że jest to lepsza metoda niż tradycyjne pieczątki. Organizacja imprezy na najwyższym poziomie, roadbook dobry i czytelny choć zdarzały się małe pomyłki. Uważam, że jak na pierwszą edycje tej imprezy to było bardzo dobrze i za rok pewnie się tam pojawimy znowu. Teraz szykujemy się już do III rundy PLP czyli IV Nocy Kormorana która odbędzie się w lipcu, do zobaczenia na trasie.

Zapraszamy do galerii

Powrót